Find Something You Love, And Let It Kill You

Umiesz w jednym zdaniu odpowiedzieć sobie na pytanie czemu chodzisz na siłownie? Jeśli tak, to jeszcze się nie zabujałeś po uszy :P
Widuje na siłowni dużo ludzi i cześć z nich, zachowuje się tam jak na zesłaniu. Dziewczyny ze spuszczoną głową, beznamiętnie machające minimalnym ciężarem na maszynie do odwodzenia ud, panowie którzy machają sztangą w górę i w dół z szybkością, która zawstydziła by mój blender, byle szybciej, byle do domu… Ja podczas dzisiejszego treningu w środku serii dostałam niekontrolowanego ataku śmiechu, bez powodu, bez ograniczeń i musiałam odłożyć ciężar bo nie mogłam kontrolować tego odruchu. Endorfiny. I skłamałabym mówiąc, że każdy mój trening jest jednakowo satysfakcjonujący, intensywny, wszystko idzie tak jak zaplanowałam. Jednak coraz więcej osób zaczyna uczęszczać na siłownię, bo czują, że powinni, media wciskają nam zewsząd kult ciała. Rozstępy, cellulit, za duże uda, za duże ramiona, za grube łydki, figura jabłko, gruszka, banan( jak czegoś takiego nie ma, to wymyślą, spokojnie)…która z Was dziewczyny miałaby pojecie o tym co to jest gdyby media nie krzyczały jakie to fe, nieładne, nieatrakcyjne? Z takimi problemami do mnie przychodzicie:
NR 1. Jak się pozbyć tego, tamtego…
Skoro masz rozstępy, to noś je godnie- you got your stripes tiger! Kobiety maja niezrównaną potrzebę wykładania swoich wad- o patrz tu mam odstające to tu to, to takie nieładne, to takie nie estetyczne… ja wtedy zaczynam do głowy Wam wkładać, że przede wszystkim ZDROWIE i SZCZĘŚCIE. Może jestem jakaś inna, ale połowę z Was najpierw wysłałabym do psychoterapeuty, a po powrocie już byście mnie nie potrzebowały i na tym skończyłaby się moja rola :D Ani rozstępy, ani cellulit, ani kilka fałdek nie jest problemem zdrowotnym, jednak zapatrzone w okładki dołujemy się bo nie wyglądamy jak ta pani z okładki Shape’a. No nie wyglądamy- bo nikt nie sprzedaje Fotobobra w kremie.
Ja także zaczęłam chodzić na siłownię, by zmienić swoje ciało, ale przede wszystkim czułam potrzebę posiadania SIŁY, może nie od razu, ale w krótkim okresie czasu przeszłam od ‚I wanna be sexy’, po ‚i wanna be strong as f*ck’. I to samo obserwuje u dziewczyn, które zarzuciły pogoń za wyglądem na rzecz pogoni za siłą, zdrowiem i sprawnością. Dopóki nie piecze Cię dłoń od sztangi dotąd nie wiesz, że żyjesz. Pomyśl racjonalnie- chcesz być super zgrabna i wymizerowana, nieszczęśliwa, nie mieć na nic siły, bo trenujesz 6 razy w tygodniu, i co z tego, ze mieścisz się w ta sukienkę ze studniówki sprzed 10 lat, skoro na każda propozycje wyjścia z chłopakiem reagujesz strachem, że trzeba będzie zjeść pizze, a nie cudować przy znajomych. Moja rada- ŻYJ. Od kawałka czy dwóch pizzy raz na miesiąc świat Ci się nie zawali, a 4 treningi zamiast 6 dadzą efekt szybciej, bo zregenerowany organizm to organizm który działa OPTYMALNIE. Nie raz, nie dwa zakazywałam- tak, zakazywałam treningów dziewczynom, które już padały na twarz, a ja wiedziałam, ze jak nie teraz to w przyszłości skończy się to problemami ze zdrowiem lub kontuzją- jak nie czymś gorszym.
Zatem- siłownia jest cool, siłownia jest trendy- rób to z pojęciem, zachowuj równowagę, pytaj gdy czegoś nie jesteś pewna, miej świadomość, ze trenujesz nie dla otoczenia któremu sie będzie fajniej oglądało Cie w rurkach, ale dla siebie, postaw sobie cel, dąż do niego, ciesz się procesem, a nie dołuj, że jeszcze nie jesteś na mecie!
Gdy już ustalimy, że jesteście zdrowe i szczęśliwe ( a przynajmniej będziecie), pojawia się problem z motywacja czyli pytanie
NR 2. Skąd bierzesz motywacje, powiedz coś co mnie zachęci…
Teraz Was zszokuje- nie mam motywacji, mam motor do działania. Jeśli się zmuszasz do treningu, to znaczy, że nie jest on dobrany do Ciebie. Nie każdy może, nie każdy powinien ruszać w strefę wolnych ciężarów. Wolisz pilates od zajęć spiningu? That’s fine with me. Trening z sztangami to nie dla Ciebie? Znajdź klub w którym są zajecia z fit ballem, TRXem, Aerobox, Zumba… Ja też nie od razu znalazłam się w klatce do przysiadów, przeszłam przez fazę jogi, biegania, Insanity, aż byłam psychicznie gotowa do tego by spróbować treningu kulturystycznego (brrr, jak to brzmi :D). Nie powiedziane, że za kilka lat, nie zajmę się Crossfitem, lub inna dziedziną sportu.
Bądź jednak świadoma, że mechanizmy budowania masy mięśniowej są niezmienne- nie ma siadu, nie ma zadu. Ale jak w każdej dziedzinie i tu są dylematy czyli
NR 3. Chciałabym spalić tłuszcz i zbudować mięśnie…
A ja by mój kot w końcu przestał sypiać w mojej szafie, bo już mnie meczy latanie z rolką do ściągania sierści przed każdym wyjściem. Ja mogę szafę zablokować, a Ty jeśli nie znajdujesz się w grupie początkujących i uprzywilejowanych możesz o takim zabiegu zapomnieć. Tłuszcz nie jest spalany lokalnie, mięśnie też nie rosną od razu wielkie w jednym miejscu. Chcesz mieć tyłek to trenuj też plecy- tylko regularna odpowiedz anaboliczna ze strony naszego ciała jest w stanie zagwarantować nam optymalny przyrost tkanki mięśniowej. Nie wspominając o tym, że zaburzenia w siłach poszczególnych partii mięśni mogą prowadzić do kontuzji, wad postawy czy chronicznego bólu. To samo ze spalaniem tkanki tłuszczowej- tłuszcz spalamy globalnie. A dlaczego jedno i drugie nie idzie ze sobą w parze? Ponieważ do budowanie tkanki mięśniowej potrzebujemy surplusu kalorycznego (dodatniego bilansu), a do spalania tkanki tłuszczowej musimy w naszym życiu stworzyć deficyt kaloryczny- czy to przez dodanie aktywności, czy to przez zrezygnowanie z podwieczorku. I tu przechodzimy do kolejnego pytania
NR 4. Czy ja muszę wszytko ważyć i jeść z pudełek…?
Nie musisz. Dobrze radzę byś to rozważyła, ale uważam, że nie od razu Rzym zbudowali, a ja podchodzę do Was tak jak sama pamiętam podchodziłam do swojej przemiany. Kup wagę, taką ładną w kwiatuszki, opatrz się, powąchaj, chcesz to poliż :D Nie no żartuję. Kup, postaw w widocznym miejscu w kuchni, zacznij czasem używać, nabierz świadomości tego jak wygląda 200-gramowe jabłko, jak 100-gramowy banan, ile orzechów laskowych to 20-gramów. Dużo trudniejsze w całym procesie jest to by nie podjadać. Dlatego jeśli nie siedzisz w domu, jesteś aktywna, to pudełka już w tym wypadku są złem koniecznym. Coraz więcej jest punktów w których dostaniemy posiłek z wyszczególnionym makro, lub pakowane na wynos pełnowartościowe posiłki, jeśli jednak wolisz oszczędzić i czas i gotówkę to radzę się oswoić z ideą ‚prep meals’. Gdy jemy regularnie ( nie, jabłko to nie posiłek, pomijając fakt gramatury to są to same cukry, po których tylko za 20 min będziesz sie slinic na widok suchego chleba) nasz poziom cukru we krwi jest stały, nie mamy ochoty podjadać, bo nasz układ hormonalny nie daje nam ku temu powodów. Nie ma badan udowadniających wyższość 3 posiłków nad 6, jednak dla osób aktywnych, o słabej woli ( me toooo), to jedyna droga do tego by nie sięgać po rzeczy mniej lub bardziej niewskazane w diecie- nie NA diecie. I tu wchodzi kwestia…
NR 5. Jak długo będę musiała tak żyć?
Nie musisz wcale. Jest coś takiego jak AKCEPTACJA, kupa ludzi tak żyje i maja się świetnie. A jak z komfortem tego życia? To już różnie. Ja stawiam na zmianę permanentną, dla mnie to styl życia, jeśli uważasz, że zdrowe odżywianie i regularna aktywność fizyczna będzie tylko Ci cierniem w koronie…Find something you love, and let it kill you, skoro wybierasz powiększony zestaw z Maca, good luck with it! Ja w życiu nie jadłam tak kolorowo, tak smacznie i różnorodnie jak odkąd zaczęłam na prawdę przywiązywać uwagę do tego co ląduje na moim talerzu. Ciasto fasolowe? Birng it on! Pizza na spodzie z kalafiora? Never better! Kasza gryczana biała zamiast makaronu durum? Yuuum! Trochę fantazji i ani wyłączenie nabiału z diety, ani brak chleba czy dżemu w lodówce mi nie przeszkadza.

Każdemu z Was życzę byście znaleźli coś co Wam daje radochę, czy to gotowanie, szydełkowanie, skakanie ze spadochronem, jazda na rowerze, siłownia, czy malarstwo. Najważniejsze to mieć w sobie pasję, ale reguła jest jedna wszędzie i ze wszystkim- nie spróbujesz, to sie nie dowiesz…

IMAG7952_1

2 komentarze do “Find Something You Love, And Let It Kill You

  1. Hej,
    po pierwsze mega jestem zakochana i w blogu i w instagramie :D
    Wreszcie dziewczyna o porządnym wzroście i proporcjach, na którą mogę patrzeć z podziwem i zazdrością, a nie 150cm i 45 kg (sama 180cm więc też wiem jak życie wygląda z góry, zwłaszcza z obcasami) ;p
    Nie mogłam na blogu nigdzie znaleźć możliwości żeby napisać prywatną wiadomość więc pytanie wrzucam tutaj.
    Dlaczego wyłączyłaś nabiał z diety? Rozumiem, że jednym z powodów może być nietolerancja laktozy ale też słyszałam, że wiele osób które zaczyna ćwiczyć i mimo poszukiwania źródeł białka ucieka od nabiału (kochany twaróg). Wiem, że utarło już się wiele teorii na ten temat i dlatego pytam co o tym sądzisz? Czy rzeczywiście wyłączenie nabiału z diety ma jakieś mega plusy i widać reakcję organizmu?

    • Pisałam o tym w poście o czystej misce :) Mleko i jego przetwory nie są super zdrowe dla naszego organizmu. Niezaleznie od tego czy ma się nietolerancję, czy problem z cellulitem czy tez nie, wyłączenie nabiału z diety jest prozdrowotne. Mleko powoduje nawracające infekcje układu oddechowego przez to ze wzmaga produkcje sluzu, czesto np nad ranem towarzyszy nam chrypka nawet nie kojarzona z nabiałem, a jednak. W mleku znajduja sie kazomorfiny, pochodne opioidów. Maja one za zadanie uzalezniac cielaka od mleka, by chciał jesc i nie padł z głodu- a jaki wpływ ma to na ludzi? Podobny. W mleku mamy hormony, nie dosyc ze żenskie, czyli moga rozregulowac damska gosp hormonalna, to jeszcze zwierzece. W mleku mamy czynnik IGF1 odpowiedzialny za wzrost- o ile potrzebny jest cielakowi do wzrostu to u ludzi dojrzałych mzoe symulowac rozwój nowotwórów. W poscie podałam informacje o badaniach na ludziach z nietolerancja i ich rodzinach gdzie na grupie wielu tysiecy ludzi zostało pokazane, ze ludzie nie spozywajacy mleka mimo wskazan genetycznych do zachorowania na nowotwóry choruja zadziej niz ludzie w ich rodzinach. I masa masa innych, jak to ze mleko wywołuje szereg reakcji autoimmunologicznych w naszym organizmie :) Takze…nie polecam :P I sama czuje sie duzo lepiej niż kiedy twaróg był na porządku dziennym.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>