Węgle w rozbiorze

Miałam robić dziś plecy, ale nie mogę chodzić po wczorajszych nogach i nie ma opcji bym na dygoczących kończynach poszła robić martwy ciąg. NIGDY nie ćwiczcie na niezregenerowane mięśnie, jeśli trening ma być ciężki- np interwałowy lub mocno siłowy. Why? Bo to prosta i najskuteczniejsza droga do kontuzji, osłabione mięśnie ‚rwią’ się dużo łatwiej. A skoro mam czas, to zanim zabiorę się za Wasze plany pesonalne to postanowiłam Was trochę oświecić w ten szary dzień :D Cieszycie sie nie?:D

Dziś na ruszt (tudzież do gara) lecą WĘGLOWODANY. Będzie o tym co to, po co to komu, kiedy, jakie, a jakie nie, komu nie i trochę jaj :P

Węglowodany czyli potocznie zwane cukry dzielą się na proste i złożone. I te proste mogą być dobre, a te złożone mogą być złe, nie ma reguły, liczy się stopień przetworzenia, oraz to co ze sobą dany węglowodan (ww) niesie- jakie związki odżywcze sobie fundujemy wsuwając ziemniaczki gotowane, a jakie jedząc chipsy ziemniaczane. Węglowodany są głownie pochodzenia roślinnego, mamy także cukier mleczny czyli laktozę, która jest cukrem złożonym, czy miód od pszczółek na który składa się kilka węgli prostych. Często Was zaginam jak pytam jakim weglowodanem jest kajzerka :D No jakim? Kajzerka to węglowodan złożony, akuku! I jak dalej Wam wyjaśnię niedaleko pada kajzerka od grahamki…Niestety. Ojesssuuu, juz widzę, że to będzie esej roku, wiec kto może to niech leci po kawe :P
Stopień przetworzenia decyduje o tym, jak bardzo dobre i odżywcze dla naszego człowieka jest dane papu i tak: marchefffka surowa czy gotowana-good, pyrki gotowane/pieczone-good, kukurydza gotowana/konserwowa/pocorn (taka nie GMO, nie pryskana, a popcorn z ziaren, bez dodatku tluszczu utwardzonego)- good, makaron żytni razowy/gryczany-tak se, mąka zytnia razowa/razowa z ryżu brazowego/gryczana razowa-tak se, wafle ryżowe-baaad, chleb tostowy, pszenny, pieczywo na drożdzach-baaaaad idea.
Teraz zapytacie co nie tak jest z razowymi mąkami- niby maja bogactwo minerałów, których mąka oczyszczona jest pozbawiona i taka np z ryzu brazowego jest takze bezglutenowa, ale zawieraja kwas fitynowy (co to pozniej), który i tak Wam nie pozwala na cieszenie się tymi zwiazkami mineralnymi. Wiec jedyne co przemawia za spozyciem produktów razowych to nizszy niz zwyczajnie indeks glikemiczny i nic poza tym. Maka typu 500 pszenna zawiera wg oznaczenia 0,5mg zwiazków mineralnych na 100g, ta typu 2000 (takze pszenna) zawiera 2mg na 100g, ale jak wyzej- kwas fitynowy z ziaren nie pozwoli Wam cieszyc sie tymi miligramami. To samo tyczy się pieczywa oraz makaronów wyrabianych z tych mąk. Ja w swojej kuchni stawiam na białą mąkę ryżową-pozbawiony otoczek ryz biały ma marginalne ilosci kwasu fitynowego- nie niesie zwiazków mineralnych, ale tez ich nie bedzie wiążąc w naszych jelitach tych minerałów, które napotka. Oprócz tego: mąka kokosowa, i tylko czasem żytnia oraz owsiana (bo mam ich chore zapasy :<) Stawiam na nieprzetworzone węglowodany bezglutenowe, w których nie ma (bo zostały oczyszczone) kwasu fitynowego lub da sie go łatwo w większej części rozłożyć.

Czemu bezglutenowe? Tak, kontrowersyjny temat torpedowany przez nieswiadomych zagrożenia konsumentów, a napedzany niewiedza ludzi i wiedza producentów o tym jak na łeb i szyje poleci gospodarka gdyby ludzie zbojkotowali gluten.
Ulubiony tekst: Nasi pradziadowie jedli pszenicę i żyli po 90 lat. Po pierwsze, to nasi pradziadowie ogólnie nie spożywali przetworzonego jedzenia bo go nie było w takiej ilosci-przetworzyć to sobie mogłeś sam- mleko w masło- ubijając je (jaki trening barków i klaty przy tym..ochhh). Po drugie kilkadziesiąt lat temu procent jaki stanowił gluten w całkowitym białku pszenicznym oscylował koło 10-12%. Dziś? W zależności o odmiany (durum, orkisz itd) od 50% w góre. W 100g pszenicy mamy 14g białka, 100g mąki razowej pszennej zatem funduje Ci jedynie jakieś 12g pocisku, który torpeduje Twoje jelita, dziurawiąc je odkąd dostałeś kawałek skórki chleba do dzioba w wieku 2 lat. I broń Boże nie zakazuje rodzicom tu podawać dzieciakom chleba- to wrecz wskazane, by u malucha wytworzyły sie przeciwciała, które go uodparniają na szkodliwe działanie glutenu. Jak już tyle wiecie, to chyba rozumiecie czemu w Ameryce Południowej jest największa populacja ludzi z celiakia? Hint: oni tam chodza pojedzeni wyłącznie soja i kukurydza-zboża naturalnie bezglutenowe, wiec bobasy dostaja do dzioba tortille nie chleb, nie ma ich co uodparniać. Chcecie posłuchać o soji i kukurydzy? Pewnie, że chcecie :D

Lubie dramatyzować, ale tu nie przesadzę mówiąc, że prędzej wrócę do jedzenia kajzerek i palenia niż zacznie jesc tofu i kukurydze. Soja i kukurydza dostępne na rynku w 95% są GMO. Jak Wam się wydaje, że to bezpieczne i stworzone by wykarmić głodnych, to macie racje, wydaje Wam się. 95% od tych 95% zbóż jesli dobrze pamietam (bo ja to wszystko z pamieci klepie, seriooo) to zboża uprawiane dla bydła, kurek, swinek…Si. Wiec nawet jak stonicie od GMO to na pewno jecie mieso zwierzat karmionych GMO, chocby nie wiem z jakiego chowu ekologicznego to mieso nie było (chyba, ze sam wychowałeś taka krowe i dales jej w łeb, to tak…). Nie nastraszyłam Was jeszcze i nadal nie jestescie w kuchni wywalajac kotlety sojowe do kosza? Gimme another chance :D Takie zboża GMO są niby z załozenia odporne na szkodniki, bo same produkują srodki owadobójcze, oraz są odporne na pestycydy, których sie używa do tępienia chwastów na ich polach. Jak masz na patelni oporny tłuszcz, to nie żałujesz Ludwika,nie? Tak samo z uprawami kukurydzy czy soji, rolnicy sa zmuszeni stosowac coraz wiecej i coraz gorsze chemikalia by tepic chwasty czy owady na polach ww roślin, bo szkodniki tez głupie nie sa i odpornosc sobie wyrabiaja. Poważnym problemem jest Roundup, któremu rakotwórcze działanie udowodniono w 2012 roku, a nadal jest stosowany i nie widac konca bo światowy lider w produkcji pestycydów i wlasciciel prawie wszystkich nasion GMO na swiecie- Monsanto ma po prostu dobrych prawników…Kto chce poczytać wiecej troszke https://pl.wikipedia.org/wiki/Roundup <<Klik A kto sie nie boi drastycznych obrazów niech sobie wklika w gugle ‚rat roundup effect’, miłego oglądania.
PS. do Pań- roundup jest także stosowany do opryskiwania plantacji bawełny, w 80% marek tamponów testowanych wykryto roundup :>
Powyższe wyleczyło mnie z myślenia, że koncerny żywieniowe w ogóle i w najmniejszym stopniu sie przejmują naszym zdrowiem. Coraz częściej wydaje mi się, że ktoś na górze stworzył przebiegły plan- niech chorują, zarobimy na sprzedaży leków. Jak ktoś mi powie, że na cos umrzeć trzeba, to niech mi teraz odpowie na pytanie: serio sądzisz, że jak zachorujesz, to w dwa dni (sorry, jestem brutalna) umrzesz? Nieeee. Bedziesz sie męczyć z łykaniem tabletek, badaniami, zastrzykami, a sam stan chorobowy odciśnie pietno na Twojej jakosci zycia i samopoczuciu. Bedziesz sie meczyc latami, czasem lat 20, czasem 40, a czasem karmiac niewłaściwie dzieciaka skazujesz go na całe życie z tabetkami.

Ustalilismy, że nie wszystko co bezglutenowe jest dobre, więc teraz wypada Wam wyjaśnić czemu w ogóle powinniśmy unikać glutenu. Co słyszę najczęsciej to ‚jem, bo mi nie szodzi, odstawiłam, ale nie widziałąm róznicy wiec znów jem’- no helooooł, powinienes sie cieszyc, ze nie czujesz róznicy po ostawieniu, bo to znaczy, że gluten JESZCZE Ci nie nie zdażył nakopac do tyłka (dosłownie). Nie, wcale nie musisz być uczulony na gluten by poczuć koniecznosć wywalenia go z talerza. Przedstawie Wam to obrazowo: gluten żre Twoją wyściołke jelit, no niszczy ją, wiec nie tylko zmniejsza powierzchnie wchlaniania sie pokarmu przez co prowadzi do niedoborów ważnych mikorelementów, to jeszcze czasem przeżre Twoje jelito na wylot. Tak, na wylot. Ubytki sa mikroskopijne, ale na tyle duże, by do Twojego krwioobiegu zaczeły sie przedostawać substancje których w krwioobiegu nie powinno być: bakterie, lektyny (strączkowce, orzechy ziemne), saponiny (quinoa, amarantus), barwniki np antocyjany z buraków. Te zaś działają na nasza tarczyce jak plachta na byka, olana niedoczynnosc przy ktorej sie dalej wchrzania bułeczki grozi Ci Hashimoto. Zwiazki przenikajace do krwi moga sie odkladac w randomowych lokacjach-od mozgu, przez stawy, tetnice, a konczac na twojej skórze (podziekuj bagietce za pryszcze). I tak za przyczyna glutenu, który nic tylko by żarł twoje kosmki jelitowe masz dostepna cała gamę chorób: od problemów stawowych, przez anemię, niedoczynnośc tarczycy, migreny, trądzik, zaparcia, wzdecia, bezsennosc/sennosc, brak energii, przyrost obwodu brzucha bez przyrostu masy ciała, a nawet depresja. Bo wiedziałes ze 80% całej produkcji serotoniny ma miejsce w jelitach? Teraz już wiesz, wylecz jelita a bedziesz mogl odstawic SRI.
No dobra, odstawiłem, ale dalej czuje sie jak rozjechana żaba. Po pierwsze samo odstawienie glutenu, a nie przeprowadzenie kuracji ‚łatającej’ jelita faktycznie nie da Ci szybkiej poprawy samopoczucia. Po jakims czasie, kilku miesiacach jelita na pewno same się ogarną, ale możesz im dopomóc odpowiednią suplementacją: probiotykami, witamina D3, glutaminą i omega-3. Do tego tzw Zupa Mocy czyli rosołek z rozbitych kosci, najczesciej wołowych, gotowany na małym ogniu kilkanascie godzin (sceptycznie sie do tego odnosze, bo kolagen w mojej mysli sie rozklada jak kazde inne bialko na aminki, no ale moze wlascie o to chodzi, w koncu prolina czy glicyna tez jest potrzebna), dużo kiszonek, wszystko co fermentowane bedzie rewelacyjnie wplywać na flore bakteryjną, a witamina C z takich produktów fajnie Wam dokwasi zoładek. Szklanka mleka zsiadłego od SWOJEJ korowy czy kozy też fajnie wplynie na wasze kiszki, nie tylko ze wzgledu na bakterie kwasu mlekowego, ale tez na zawartość krótkołancuchowych kwasów tłuszczowych -SCT. Podobne dzialanie maja produkty kokosowe, które z kolei sa bogate w średniolancuchowe kwasy tluszczowe- MCT.
No skoro w ślad za Waszym tofu i kotletami sojowymi do kosza powędrowała także tortowa typ 500, to może przekonam Was też do moczenia orzeszków i kasz?:)

Co to kwas fitynowy (KF) i z czym sie go (nie)je. No jesz go z wszystkim co w naturze pełni funkcję nasionka, z którego wyrośnie nowa roślinka. Banana nie zasadzisz: banan KF nie zawiera, gryke zasadzisz i wyrosnie: gryka zawiera KF- kumasz czacze? Wyjatkiem tu beda bulwy czyli min ziemniaki i bataty czy inne warzywa korzeniowe. Od razu dodam, że kasztany jadalne też maja KF, tylko jak niemal kazde nasionko (poza orzechami) w skorupce, której nie jemy. Dlaczego mamy sie go bać? Sa dwa stanowiska: ‚olać to, niech żyje anarchia’, oraz ‚jessuu to co ja mam jesc’. No masz jesc to co jadłes, tylko masz to MOCZYĆ. Po co sie z tym aż tak macać, skoro na paczce pisze tylko wrzucic do osolonej wody i gotowac X minut? Powodów jest kilka: min. przez wzglad na to, że kwas fitynowy sie mocno kłoci z sokiem trawiennym, tworzy w żołądku srodowisko mniej kwasowe niz optymalne do szybkiego i dobrego trawienia- jesli masz dobrze zakwaszony żołądek, to nie musisz sie bawic w diety rozdzielne obawiając sie, że węgle sie trawią w innym ph niz kurak, wszystko sie pięknie, szybko strawi. Kolejnym bedzie to, że nie mocząc takiego np brązowego ryżu nie ogarniesz tych cennych reklamowanych miligramów wapnia, potasu, magnezu czy co tam ten ryż ma, wrecz po drodze KF bedzie chelatować napotkane zwiazki, wiec powiesz papa mikroelementom na sedesie. Skutek-niedobory. Paradoksalnie wiec zdrowiej Ci wychodzi zjesc oczyszczony biały ryż niż brązowy, bo jak nie znajdziesz sie na plusie, to przynajmniej nie na minusie (biały ryż jak wyzej pisałam nie zawiera KF bo jest pozbawiony otoczki ) By nie było za wesoło i za prosto nie wszystkie produkty z kwasem fitynowym zawieraja to czego potrzeba do jego dezaktywacji- fitazy. Ale na to sa dwa sposoby: moczenie razem z produktami bogatymi w fitaze tych produktów, które fitazy niemal nie maja, np gryka+ryz brązowy, oraz dodawanie do wody octu jabłkowego lub soku z cytryny by zakwasić im środowisko. Witamina C tez ‚do the trick’- 80mg wit C potrafi rozlozyc 25mg KF, ale co z ta wiedza zrobic, tego jeszcze nie wiem :P Ile moczyć? Rożne zrodła podaja róznie, dla róznych rodzajów wegli. Ja za minimalny okres uwazam 16h, ale optymalnie 24h, jak potrzymasz 48h tez im czułki nie wyrosną (ew skiełkują, i dobrze, bo wiemy ze kiełki sa superzdrowe, wlasnie ze wzgledu na powyzsze!!). Odpowiadajac na pytania zanim je zadacie: orzechy moczymy i suszymy pozniej, tez z dodatkiem octu jablkowego/soku z cytryny (a broń Was Bóg lać do tego octu spirytusowego!). Orzechy musicie mieć surowe, żadne prażone, solone-cudowane. Jakie węgle moczymy: ryże brązowe, ten klasyczny i basmanti, dziki, co do parboiled to mam wątpliwości, wiec go mocze, bo cholera wie co poza tymi witaminami przechodzi ze skorupki do środka, może i KF :P Amarantusa, komosę, chię, kasze jaglana, gryczana niepalona…i w sumie to nie wiem co Wy ta możecie jeszcze wymyślić z ziarenek, ale odpowiedz brzmi: tak, mocz to ! (Chyba zrobie z tego motto :D)

No, to jak juz wiecie czego nie jeść, to teraz po co jeść i kiedy jeśc węgle :D
Jesli jestes osoba mało aktywną, bo masz prace za biurkiem, a na siłke ruszasz tylko od świeta to wegle sa Ci potrzebne, jak rybie rower i dla kobiety takie fajne minimum to 100g, a dla mężczyzny 150g wegli na dobę (choc to tez od danych antropometrycznych zalezy).

Wegli nie jeść jeśli sniadanie masz zaraz po wstaniu z wyra, masz wtedy wysoki poziom kortyzolu, a ten nic tylko czeka, aby Ci zawlec Twojego pankejka w d.pe i boczki. Godzina- dwie to minimum by kortyzol Ci opadł i wtedy możesz serwować węgle, bez obawy, że insulinoodpornosc (chwilowa, chyba ze masz z nia ogolne problemy, ale o tym zaraz) zrobi swoje i wegle zamiast za materiał energetyczny posłuza za materiał budulcowy tkanki tłuszczowej. I nie mowie tu nie jedz śniadania- jedz śniadanie białkowo-tłuszczowe, nie tylko Cie nasyci na dłuzej, ale tez możne być zjedzone zaraz po otwarciu oczu.
Wegle na śniadanie powinieneś zjesc jesli masz zamiar po tym posiłku zrobić trening, choć można nauczyć organizm by korzystał z tłuszczu jako materiału energetycznego (ja tak zrobiłam), a wegle sobie zaserwować potreningowo (tu już mus).

Kiedy nie jesc wegli? Na każdy posiłek. Ale co ludzi to opinii, wg mnie meczenie trzustki 5-cioma wyrzutami insuliny dziennie powinno byc karane. Im mniej posiłków węglowodanowych, tym trzustka szczęśliwsza. Mówie tu nie o tym by jesc mniej wegli, tylko o to by umieć nimi CELOWAĆ i zamiast na 4 posiłki zamknąć sie z nimi w 3 lub nawet 2.
I tu wchodzi nam licencja na Carb back loading/carb night loading. Pozwoliłabym sie wypowiedzieć moim podopiecznym, które jedza owoce i naleśniki na kolacje i chudna, wiec wiecie gdzie sobie wsadzić ta anegdotę o węglach co tuczą popołudniu? :D
Czemu wegle na noc to lepsza opcja niż węgle od rana? Booo tryptofan. Nic wam to pewnie nie mówi…To ten hormon co Was uszczęśliwia, ale i usypia. A produkowany jest dzieki podaży wegli (to dlatego ludzie na ketozie staja sie groźni- nie śpią :D). Jedz wegle na noc- bedziesz spac jak bobas. Resynteza glikogenu zajmuje nam od 8 do 12h przecietnie, co oznacza, że jak zjesz ww na kolacje o 22, to spokojnie mozesz o 10 jeszcze iść na trening na czczo. Takie buty :D (Ale walnij lepiej chociaz bulletpfoof coffee, czy jakieś MCT)

Kto na wegle powinien uważać? Osoby z szybką przemiana materii. Paradoksalnie nie? Ale u takich osób nakręcanie metabolizmu to kop w brzuch, bo chodzą non stop głodni, węgle trawią sie szybko, wiec sa dobrym paliwem na trening, ale nie gdy masz prace biurowa. Jesli jesteś szybkim spalaczem na lunch za biurkiem wybierz raczej sałatkę z mięsem, jajami, orzechami a nie kanapkę (a fe!) z indykiem, czy owsiankę. Urodzeni szybcy spalacze są często otyli, własnie ze względu na to, że żywiąc sie nieodpowiednio przejadają się, a tkanka tłuszczowa napędza leptynoodpornosc, wiec jedzą jeszcze więcej…i kolo sie zamyka.

Na wegle powinny uważać osoby z insulinoopornoscia i wysokim poziomem kortyzolu przez ten sam powód- będzie Wam rósł tyłek i bynajmniej nie stanie sie tylko problemem natury estetycznej. Im więcej cukru w siebie pakujemy, tym bardziej oporne na niego sie staja nasze komórki- najpierw wątroba, potem mięśnie (lub na odwrót, znów-ja to z pamięci) a na końcu tkanka tłuszczowa. Wiec gdzie lecą węgle nawet te ze zdrowej, bezglutenowej, namoczonej kaszy jeśli nie jesteś do niej uprzywilejowany? A no lecą do tkanki tłuszczowej, a ta się rozrasta. Podobnie jest z kortyzolem- im więcej tkanki tłuszczowej odłoży się przez kortyzol, tym więcej ta tkanka kortyzolu wyprodukuje ponieważ te specyficzne komórki tłuszczowe maja moc do produkowania własnego kortyzolu, który zwiększając ogólna pulę, jeszcze mocniej nasila magazynowanie fatu (szczególnie na brzuchu, szyi i twarzy, jak spotkacie takiego nalanego Zbysia, to każcie mu się wybrać na badania, bo może nawet nie wie, że ma nadnercza rozwalone) .

 t1larg.gluten.foods_.gi_ (2)

8 komentarzy do “Węgle w rozbiorze

  1. Piszesz żeby ograniczyć spożywanie węgli do 3-2 posiłków a jeśli ktoś ma w diecie dużo węgli które wpycha w siebie nawet rozłozone na 4 posiłki to jak mogę zjeść tyle ilości węglowodanów w 2 posiłkach i nie zwymiotować przy tym ? :)

  2. Hej ! To znowu ja :P Mam trochę głupie pytanie :P Jeśli namoczę np ryż a chcę mieć „zapas” takiego namoczonego, to mogę go jakoś wysuszyć i włożyć do pojemnika, czy ryż trzeba od razu ugotować? Da się w ogóle zrobić takie zapasy „wymoczonego” np ryżu? Pozdrawiam :)

  3. Hej. Jest szansa na wpis o tym, jak traktować w bilansie węglowodany, białka i tłuszcze z różnych rodzajów produktów? Jak z nabiału, jak ze zbóż?

  4. Hej, ile dodawać octu lub soku z cytryny do moczenia kaszy ? A poza tym to bardzo ciekawy artykuł, super piszesz :*

Odpowiedz na „~KingaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>