O tym czemu nie wierzę na słowo w „jestem zdrowa jak ryba”

Styczeń juz za nami, mamy połówkę lutego, a część z Was zdążyła juz poddać postanowienia Noworoczne, bo efekt miesiąca ćwiczeń i diety nie przyniósł przemiany w łabędzia. Twoja motywacja osłabła, kanapa przyciąga ze zdwojoną siłą, a pączki z wystaw cukierniczych zaczęły mówić do Ciebie ludzkim głosem ‚zjeeedz naaas’. To wszystko nie tak miało być, co? Miałaś balować w karnawał w kiecce o dwa rozmiary mniejszej, niż ta w której błyszczałaś w Sylwestra, karnawał zaraz się kończy, a kiecka czeka. Jesteś zła na wszystkich, a najbardziej na mnie, bo nie machnęłam magiczną różdżką i nie stał się cud. Gdzie jest problem?W BRAKU BADAŃ.
Może nie wiesz, ale nie wróżę z fusów, a ‚jestem zdrowa, nigdy nie chorowałam na nic poważnego, w podstawówce miałam wycinany wyrostek’ ma żadną wartość pod względem dobierania diety.

Na pewno nie raz zastanawiało Cię to, dlaczego w kilka dni świąt, urlopu czy wizyty u babci jesteś w stanie zgromadzić nawet 5 kilogramów nadprogramowej wagi, jednak gdy przychodzi do ich zrzucenia – mamcia natura nie popuszcza. Poza oczywistymi kwestiami- czyli tym, że jesz ile widzisz, ale wmawiasz sobie, że te nerkowce w nocy to Ci się jedynie sniły- przyczyn może być kilka. Jeżeli miesiąc starałaś się jeść zdrowo, bez podjadania, jesteś pewna, że byłaś na deficycie kalorycznym, ruszałaś się, a waga nawet nie drgneła to zachęcam to wykonania badań.

-Niezdiagnozowana insulinooporność (IO).
W dobie przetworzenia żywności, rafinowanych węglowodanów i słodzików zachorowanie na IO jest łatwiejsze niż myślisz. Nawet pozornie ‚fit’ styl życia jest pełen pułapek. Owsianki na śniadanko, owocowe smothie na mini lunch, ryż przed i po treningu- Twoja trzustka robi od rana do nocy. W pewnym momencie dochodzi do sytuacji, w której komórki Twojej wątroby i mięśni wywieszają na drzwiach zakaz wjazdu. Co ma zrobić biedna insulina z całym tym majdanem cukru, jaki sobie właśnie dostarczyłeś z tym koktajlem mango? Rozkłada ręce i prosi by trzustka wyprodukowała jeszcze więcej insuliny, może zwiększona ilość przekona komórki by się otworzyły. I w końcu się otwierają. Jednak nie są to wtedy syte komórki mięśniowe, ani komórki wątroby, są to wiecznie głodne komórki tłuszczowe. Będzie jeszcze lepiej! Im ciężej w tym momencie zaczniesz trenować, tym Twoje szanse na redukcje szybciej zmaleją. Trening wiąże się bowiem z reakcjami hormonalnymi, które w przypadku osoby z IO będą mocno utrudniać spalanie tkanki tłuszczowej, będą ułatwiać spalanie mięśni i odkładanie nowej tkanki tłuszczowej. Rozumiesz już dlaczego deficyt kalorii nie przynosi efektu, dlaczego liczy się rodzaj pożywienia, jego jakość, a nie ilość oraz dlaczego katorżnicze treningi nie są dla każdego?
Jeśli internista ma w zwyczaju zlecać Ci wyłącznie badanie cukru to IO może przez wiele lat nie dawać objawów- do momentu aż nie przejdzie w cukrzycę. Osoby z IO wielokrotnie mają niski cukier- niski, bo wysoka jest insulina, która go zagania do komórek! Na kolejnym spotkaniu z pigułą poproś o badanie insuliny i glukozy we krwi. Wynik insuliny 10 w górę nie wróży nic dobrego.
BADANIA: Glukoza i Insulina na czczo

-Nieregulowana/ źle regulowana niedoczynność tarczycy.
Za tempo metabolizmu w dużej mierze odpowiadają hormony, które produkuje mały motylek w Twoim gardle. A ten jest bardzo wrażliwy na stres, toksyny, niedobory, leki w tym antykoncepcję, antydepresanty, niektóre antybiotyki…Można wymieniać do rana.  Główną przyczyną niedoczynności z jaką ja sie mierzę u swoich podopiecznych są jednak zaburzenia odżywiania i głodówki, które im towarzyszą. Nawet jeśli nie chorowałaś na ED, to czy z ręką na sercu możesz powiedzieć, że nigdy nie próbowałaś na własną rękę diet białkowych, ketozy, paleo czy innych, po których waga leciała do góry jak kopnięta? Łatwo zajechać swój metabolizm nawet o tym nie wiedząc. Jeśli zatem masz na sumieniu modne głodówki, wielokrotne (nawet nieudane) redukcje, odżywiasz się lekko mówiąc ‚średnio’, masz w rodzinie osoby z chorobami tarczycy- zbadaj się. Produkcja hormonów na poziomie niższym niż 40% normy (laboratoryjnej) nie jest niczym zdrowym, będzie też utrudniać spalanie tkanki tłuszczowej, a gromadzenie nowej będzie dużo łatwiejsze niż u osoby kompletnie zdrowej.
Badania: TSH, Ft4, Ft3

-Stan zapalny
Ludziom ciężko zrozumieć, że gdy są chorzy to ciężko coś zarówno zbudować (mięśnie) jak i zredukować (tkankę tłuszczową). Pali Ci się w piwnicy, pójdziesz wtedy wymieniać meble na piętrze wyżej, czy zajmiesz się najpierw ogniem i szkodami jakie wyrządził? No właśnie. Organizm w stanie pobudzenia jakim jest stan zapalny produkuje hormony, które utrudniają redukcję. Wiedząc, że trening sam w sobie powoduje stan zapalny w mięsniach nie dokładaj oliwy do ogniska- zajmij się zdrowiem, ciało musi poczekać.
Badania: OB, CRP, Lipidogram, Homocysteina, Morfologia z rozmazem

-Stres 
Stres, stres, stres…Sialalala. Nad głową krzyczy szef, w domu problemy z facetem, kot Ci się zerzygał na poduszkę 4raz w tym miesiącu, a za 2 dni zaliczenie na studiach. W tym wszystkim poszłaś jeszcze i zrobiłaś trening, bo nie chcesz odwlekać ani dnia swojej cudownej przemiany. Dumna z tego, że jeszcze nikogo nie zamordowałaś i nie snapujesz z aresztu zbierając na kaucję, wchodzisz na wagę i…zonk! Nie schudłaś nawet grama. I ja się wcale nie dziwię, powiem więcej, powinnaś się cieszyć, że na tym etapie nie masz problemów z okresem, snem, apetytem…A może masz? Kortyzol nie tylko nasila insulinooporność przez co utrudnia redukcję. Mała niecnotka kradnie prekursora do produkcji wielu innych ważnych hormonów, koniec końców doprowadzając do zaburzeń hormonalnych. Kortyzol ponadto wyjątkowo sprytnie potrafi odkładać tkankę tłuszczową na brzuchu, nie było by to jeszcze nic strasznego gdyby nie to, że owa tkanka z czasem sama zaczyna produkować kortyzol. Rozumiesz w jakiej sytuacji się znajdujesz? Rada jest jedna- wakacje z dala od tego wszystkiego, a po nich zredukowanie stresorów w życiu codziennym.
Badania: kortyzol poranny i wieczorny, TSH, Prolaktyna

We wszystkim co robisz zachowaj rozsądek. Na co dzień współpracuję z ludźmi, który chcieliby by 20 lat olewania tematu można było naprawić w miesiąc jedzenia zgodnie z zaleceniami. To tak nie działa! Przez te lata zdążyłeś się doprowadzić do stanu, który mógł nie dawać się we znaki, bo nie ćwiczyłeś, nie potrzebowałeś skupienia, siły, kondycji, sprawnej regeneracji. Teraz potrzebujesz. Gdyby powrót do formy można było zrobić w miesiąc to nikt nie szykowałby sie latami do zawodów, nikt nie szanowałby zdrowia, każdy by pił, palił, zarywał noce i jadł co chciał, bo wiadomo by było, ze miesiąc na kurczaku z brokułami przed wakacjami ‚will do’.
Jeśli chcesz się cieszyć SYLWETKĄ musisz się najpierw cieszyć ZDROWIEM.

Poniżej lista badań jakie ja robię raz na pół roku (prywatnie)
BADANIA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>