Od szczotki do pędzelka, czyli jak dbam o włosy <3

Włosy która nie chce mieć zadbanej czuprynki? Wiele razy pytałyście co robię z włosami i powiem Wam, że jeszcze rok temu powiedziałabym „myję” Czasy się jednak zmieniły, moje włosy też, przyszło ściąć resztki blondu z końcówek i zaakceptować moje „inner brunette” ze średnioporowatym kłakiem. Nie powiem, nie było mi łatwo. Moje rady wynikają z osobistego doświadczenia, nie muszą się sprawdzać u każdego.

➡Podetnij końcówki
Mit o tym, że włosy wtedy szybciej urosną, zakorzenił się w naszej głowie. Nie urosną w taki sposób szybciej, ale za to urosną ekonomiczniej. Końcówki włosów, zwłaszcza obcięte tępym sprzętem będą się rozdwajać, rozdwojenie będzie sięgać coraz wyżej i wyżej. Jeśli włos może urosnąć 1cm na miesiąc, ale rozdwoi się i wyłamie na długości 1.2cm to jaki masz w tym interes? Żaden.
Czuję, że gdyby nie zachłanność względem długości, to moje włosy byłyby teraz w lepszym stanie, dlatego każdej z Was, która się tak upiera by nie podcinać końcówek mówię – przemyśl to dobrze. Zniszczenia moich kłaków szły „w głąb” włosa, od końcówek w górę i gdybym zatrzymała ten proces chociaż raz na pół roku, byłabym teraz z 15 cm do przodu, zamiast do tyłu. Nie jestem w tym temacie specjalistką, nie będę Wam tego obrazować, ale to trochę jak z zadartą skórką przy paznokciu- jeśli jej nie utniesz, to rana będzie się z czasem tylko powiększać.

➡Zainwestuj w dobre gumki
Jakkolwiek by to nie zabrzmiało… Jeśli przy rozpuszczaniu włosów szarpiesz się z kucykiem, a skóra głowy zaczyna boleć to po prostu wyrywasz sobie włosy z cebulkami. Na rynku pojawiły się gumki-sprężynki, nie wiem jak się nazywają, ale uratowały mój skalp Zaś tego, co mocne „recepturkowe” gumki mi zrobiły z włosami na ich wysokości , opisać się nie da. Jeśli kiedyś zastanawiałyście się czemu macie najwięcej baby hair na wysokości uszu….well now you know, takie gumki po prostu łamią i zgniatają włosy.

➡Warkocz na sen
Albo luźny koczek. Jeśli masz tak długie włosy jak ja, to niechybnie w nocy rolując sie z boku na bok wyrywasz sobie kłaki przygniecione plecami/ rękami/innymi częściami ciała siebie lub swojego faceta. Ile razy budziłam sie przez ból wyrywanych włosów to ciężko policzyć. Zamiast zgrywać damę, która budzi sie z burzą loków (tsaaaa) po prostu je zwiąż i nie skazuj sie na zniszczenia w imię lepszego wizerunku o poranku.

➡Torebka do rączki
Lub po drugiej stronie niż włosy, czyli czemu po lewej mam mniej włosów Trochę mi zajęło dojście do tego czemu tak jest. Wszelkie zamki, plecaki, torby i inne rzeczy, które regularnie przycinają, przygniatają włosy wpływają na ich stan. Nie wierzysz, to zrób sobie zdjęcie od tyłu z wyprostowanymi włosami.

➡Myj je tak często, jak często tego potrzebują
Sama byłam ofiarą „przetrzymywania” włosów by się wolniej przetłuszczały. Jak się domyślacie nie podziałało. Sądzę, że jeśli przetłuszczanie jest genetyczne, to nic z tym nie zrobimy, wręcz pogorszymy sytuację. Substancje w łoju jaki wydziela nasz skalp potrafią zamieniać nieaktywny testosteron w DHT i tym samym nasilać wypadanie włosów. Na ten trick mogą się zatem pokusić osoby, którym włosy zaczęły się przetłuszczać nagle, np. po zmianie klimatu, pielęgnacji, diety, na skutek wdrożonego leczenia, całej reszcie szczerze odradzam.

➡Oszczędna, ale mądra pielęgnacja
Ja ten element postanowiłam zacząć od poznania tego jaki rodzaj włosów posiadam- chodzi tu o porowatość (testy są w necie). Dowiedziałam się, że nasze włosy też wymagają liczenia makro i generalnie, że ja swoje przeproteinowałam.
Włosy bowiem potrzebują:
A. humekantów dla nawilżenia
B. olejów do zachowania tego nawilżenia we włosie
C. protein do odbudowy ewentualnych uszkodzeń
Tego tematu jeszcze do końca nie opanowałam, ale mogę powiedzieć tyle- gliceryna i oleje- always good, zaś keratyna, aminki jak cysteina- not so good if too often.
Następnie przeszłam do defensywy i wywaliłam z łazienki niemal wszystkie „włosowe” SLESy, SLSy, silikony, parabeny i cały ten chłam typu „łatka na problem”. Bowiem dopiero po tym, jak umyjesz włosy mocno oczyszczającym szamponem i nie użyjesz odżywki, dowiadujesz sie jakie włosy masz NA PRAWDĘ. Ja miałam siano. Puszące się, elektryczne i łamliwe siano.
I tu wchodzi OLEJOWANIE. Podeszłam do tematu mniej niż chętnie. Od małego mam uraz do kremowania dłoni i jak czuję coś tłustego między palcami, to aż mnie ściska w dołku. Trochę poczytałam i najlogiczniejsze wydało mi się olejowanie na mokro – w końcu skóra posmarowana oliwką zaraz po kąpieli też będzie lepiej nawilżona. Pominę Wam opisy mojej pierwszej próby, która skończyła się na 4- krotnym myciu głowy…
A. Suche włosy „do mycia” rozczesuje i dzielę na pół
B. Spryskuję je wodą (opryskiwacz do kwiatków) zmieszaną z maską do włosów opartą o olejki (ja kocham i za nic nie zmienię Perfect Me JF Malcolm, 9zł w SP)
C. Na każdą polówkę włosów nakładam ok dwóch łyżek oliwki/oleju. Jakie długie są każdy widzi. Więcej nie znaczy lepiej, więcej znaczy więcej mycia.
D. Trzymam od 2 do dowolnej liczby godzin, na noc max.
E. Myję włosy szamponem bez SLS (Vianek lub inny Sylveco, Petal Fresh)
Nie mam potrzeby stosowania odżywek po olejowaniu, ale między kolejnymi zabiegami używam odżywek opartych o wyciągi roślinne, olejki i humekanty (Vianek, Petal Fresh). Raz na kilka dni nakładam maskę z proteinami np. mlecznymi, jajecznymi, roślinnymi (Biovax z keratyną i Jedwabiem, Dr Sante Keratyna i Argan).
W skali tygodnia to jakieś 3 olejowania, 1 maska proteinowa i 3 mycia z odżywką.

➡Suplementacja
Czyli, że na sucho to nawet trawa nie rośnie. Nie powiem Wam co działa u mnie, bo włosy mam genetycznie grube i gęste (tato), zatem kit, że rosną mi po misio-żelkach sobie daruję. Nie ma jednego związku, który będzie wpływał na wzrost włosów w jakiś szczególny sposób. Jeśli genetycznie dostałaś cienkie i rzadkie włosy, to przykro mi, ale nie wyhodujesz sobie na głowie dżungli amazońskiej żadnymi specyfikami, możesz wtedy zadbać tylko o ich wygląd- nie ilość. Jeśli natomiast włosy zaczęły Ci się ostatnio przerzedzać, wypadać np. po urodzeniu i wykarmieniu bobasa- powinnaś się zbadać, a następnie zadbać o zdrową dietę i suplementację. Jeśli miałabym podać podstawowe związki bez jakich włosy nie rosną, to z pewnością potrzeba nam żelaza, siarki, cynku, witamin z grupy B, krzemu, oraz diety bogatej w białko, jako że włosy zbudowane są z aminokwasów właśnie.

Od listopada do chwili obecnej (luty)
wlosy

2 komentarze do “Od szczotki do pędzelka, czyli jak dbam o włosy <3

  1. Wita,jestem tu nowa ale bardzo mi sie podoba Twoj blog i zostaje na dluzej ;) mam pytanie. Czy trening silowy na redukcji jest dobry? Bo nie rozumiem tego ze skoro mam ujemny deficyt to co pomoze silowy ? Czy lepsze sa interwaly czy silowy?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>